List do E.

Nie wiem co chcę Ci powiedzieć, chyba tylko tyle: dobrze, że jesteś…

Słońce przenika przez szyby, co z tego, że brudne? Trochę razi, ale jak dobrze jest, że JEST!

Wiatr porusza firankami, białymi, tak jak sobie to wymarzyłam. Wiem, że kiedyś moja wizja się dopełni, za oknem będzie jeszcze szum morza, będę piła kawę na tarasie od strony wschodniej, nad tarasem będzie mój pokój, gabinet, biurko pod oknem, żebym mogła patrzeć na morze ilekroć będę odrywała wzrok od komputera.

I będą też ze mną słowa.
I będzie też ze mną miłość.

Bo czasem trzeba z czegoś zrezygnować, żeby mieć szansę.

Tak, w to chcę wierzyć. Trochę dlatego, że nie bardzo mam jakieś inne wyjście. Mogę, oczywiście, że tak, myśleć inaczej, przyznać się, ale… Czuję, że to nie byłoby zgodne z prawdą.
Ja czuję inaczej, a więc spróbuj zrobić coś inaczej, tylko dlatego, że możesz.

To nawet nie jest koniec, mam wrażenie jakby drzwi dopiero się otwierały.
Podniosła chwila, za każdym razem gdy podejmujesz trudne decyzje otwierasz siebie. Jeszcze nie wiem czy jestem gotowa – wiem, że zaczynam być.