Miniatury #4: Pióro

Pióro wyrabia charakter, mawiał jej ojciec, a dziś, po latach, jest już pewna, że nie miał on wcale na myśli charakteru pisma… Lekko połyskująca srebrna stalówka czarnego pióra sunęła gładko po różowej kartce, zostawiając po sobie cienkie koślawe linie. Wysuwając koniuszek języka, starając się ze wszystkich sił zapanować nad drżącą ręką, zastanawiała się czy nie wstydzi […]

Miniatury #3: Ulica

Taka sobie ulica. U-li-ca. Taksówka zatrzymuje się w strugach deszczu, wychodzi z niej ona w trenczu i woła Kocie Kocie, i rozmazuje się jej makijaż, bo deszcz, bo płacze, bo pada, bo Kot, bo miłość życia, bo… Nowy Jork? Kapu kapu kap. Nie, jednak Kraków. Zasnęłam w taksówce, ale wstyd. Stoimy w korku, deszcz rozmywa […]

Miniatury #2: Kolory

Niebieskie niebo jest trochę nie na miejscu w listopadzie. Zwłaszcza pierwszego. Szła w tym dzikim tłumie, raz po raz wpadając na kogoś, bo na przekór im wszystkim wolała patrzeć nad nich niż pod nogi. Końcówki różowego szalika (pashmina!), zamotanego wokół jej szyi i pachnącego j’adore, trzepotały wesoło na wietrze, beżowa kurteczka z eko-skóry była rozpięta, […]

Miniatury #1: Mgła

Każdego zimowego wieczoru, miłość mieszkająca w ich ustach otulała się mgłą. Byli niczym rozbitkowie na bezludnej wyspie nie mający jeszcze miejsca, w którym mogliby się schować przed zimnem — wciąż za młodzi na knajpki i restauracje, jak współcześni Romeo i Julia nie mogący tulić się pod dachem swoich rodzinnych domów. Więc spacerowali wolniutko po coraz […]

Uroboros

Nieistotne, nieważne, krótkie i płaczliwe. – Patrz, zamoczyłaś mi cały rękaw! Obejmij ją. Przytul gdy jest jej smutno. Boi się, bo Ziemia cały czas się kręci i to wszystko zmienia, bo może się kiedyś obudzić ze świadomością, że dziś jest jeden z pierwszych dni, w których już nigdy nie będzie zielonej herbaty pitej na parapecie […]

Życzenie

Za oknem wiatr szumiał liśćmi — wdech, wydech, jak na tych wszystkich filmikach z youtube. Może jutro w końcu do niej zajrzy ten chłopiec z drugiego piętra, któremu machała z okna cały ostatni tydzień? Kiedyś zamienili kilka zdań, obiecał wtedy że zajrzy. Kilka razy się nawet do niej uśmiechnął. Westchnęła ciężko — ile jeszcze ma […]

Blizna

Leżę rozebrana na podłodze. Znowu trzasnąłeś drzwiami, a chwilę wcześniej mną o ścianę. Twoje krzyki zagłuszyły trzask łamanej kości. Jednej a może wielu — nie wiem. Nie wiem też jak długo tak leżę. Boję się, że niebawem wrócisz, zobaczysz mnie taką i znowu będziesz się na mnie darł, że za kilka dni skopiesz mnie do […]

Nie więcej

Mówili, że wiatr przynosi smutek i nostalgię, ale ona tego nigdy nie rozumiała. Dla niej ten czas, gdy wiatr zawodził za oknami, był najlepszą porą na malowanie. Zakładała ciepły szary sweter, rozstawiała sztalugi, wybierała kilka kolorów i pędzlem sunęła po płótnie. Wiatr wiał a ona malowała. Czuła się wtedy najszczęśliwszą i najbardziej kreatywną kobietą na […]

O miłości

Babiszonowi… Była sobie miłość. Objawiała się w drobnych gestach: podanym kubku herbaty i położonym na ustach palcu „jestem cicho, nie chcę ci przeszkadzać, pracuj”. Czuwaniu w godzinach wieczornych „czekam na ciebie aż wrócisz bezpieczna”. Dumie widocznej w spojrzeniu, słyszalnej w każdym słowie. Zakręconych słoikach zupy ogórkowej. Akceptacji panierki z kokosa i zagęszczania marantą trzcinową „ja […]

Na do widzenia

Zimna woda, która ścieka po wystawionej w stronę nieba zaciśniętej pięści. Wszyscy chcemy dla naszych bliskich jak najlepiej, czasem tylko Bóg chce inaczej. A może los, a może pogoda. Skąd wiesz komu wygrażać tą zaciśniętą pięścią? Nie wiesz… Przerzucę przez ramię swój płaszcz, chwilę jeszcze popatrzę na siebie wygrażającej światu w lustrze i wyjdę. Nic, absolutnie […]