Miniatury #6: Złość

Zadanie brzmiało: napisz scenę złości. I… Nie byłam w stanie napisać takiej sceny, co siadałam do komputera albo kartki — pustka w głowie. Za namową koleżanki z klubu, zdecydowałam się ostatecznie opisać moją złość na pisanie, na mnie samą i na to zadanie, z którym sobie jakoś nie dawałam rady.

Lekcja dla mnie z tego taka, że czasem w głowie może być posucha, ale i tak warto spróbować coś napisać, choćby było tak kulawego jak ten tekst :)


Nie potrafię napisać tego tekstu, nie potrafię napisać tego tekstu, nie potrafię napisać tego tekstu…

Jeśli mózg faktycznie ignoruje słowo „nie“, to już dawno miałabym go napisany. DAWNO! A tu wciąż nic.
Wymyślam historie o wkurzonej kobiecie, wkurzonej na mężczyznę, nie klei mi się.
Wymyślam historie o wkurzonej matce, wkurzonej na bałagan zrobiony przez dzieci, nie klei mi się.
Przypominam sobie, o wkurzonej mnie, wkurzonej na ex szefową. I NIC MI SIĘ NIE KLEI. Normalnie jak niegdyś ciasto na pierogi…

Słowa nie sklejają mi się w zdania. Mapa myśli jest sucha jak studnia u Murakamiego. Co z tego, że składam skarpetki jak KonMarie (właśnie przeczytałam jej książkę), skoro nie potrafię napisać tego tekstu!
Rzuciłabym czymś, najbliżej leży pióro, ale lubię swoje pióro, a ono zdecydowanie nie lubi być rzucane.
Nawet stanie pod prysznicem nie pomaga. Przypominanie sobie starych kłótni działa tylko w ten sposób, że odzywają się moje nerwobóle, kłuje mnie w klatce piersiowej, bo chodzę wokół złości półtorej tygodnia.
A może półtora?
Nigdy nie wiem!
Co sprawdzam to zapominam…

Może właśnie dlatego się rozchorowałam?

Zaciskam pięść, pięścią walę w stół. Nic.
Podnoszę głos, wypowiadam brzydkie słowa. Nic.
Myślę o polityce, już mnie ściska w gardle i żołądek fika koziołki.

Zaczynam się cieszyć.
Myślę sobie: będzie tekst, będzie płynął!
Sięgam po pióro i…
NIC!

NIC NIC NIC.
Złość mi nie wyszła.
Słowa stoją obok siebie. Nie płyną tak jak zawsze. Muszę je z siebie wypruwać. Zestawiać zgrzytające zdania.

Ot, jestem pisarz od siedmiu boleści, co ze złością się pieści.

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o