• Didaskalia
  • Żeby zawsze było Boże Narodzenie

    Muszę się do czegoś przyznać… O ile ogólnie z pisaniem raczej nie mam problemów i zawsze w szkole byłam w stanie spłodzić wiele stron tekstu, to ze skleceniem sensownych życzeń od zawsze mam problem. Z urodzinowymi jeszcze jakoś daję radę, ale te świąteczne… I zawsze chwytam się na tym, że życząc coś komuś najczęściej życzę tego, […]

  • Didaskalia
  • Nie ma tego złego – czyli o tym, że znalazłam fajną pracę

    Bardzo często łapałam się na tym, że kiedy mówiłam, że czegoś nie zrobię moja deklaracja wracała do mnie bumerangiem w sytuacji, której nigdy bym się nie spodziewała. Taka karma. Zwykle okazywało się, że mówiąc tak po prostu nie miałam racji mówiąc, że to nie jest dla mnie. I tak na przykład przeniosłam się do Londynu, […]

  • Caesura
  • Miniatury #7: Światło

    Dźwięk budzika wyrwał Joannę ze snu. Przez chwilę była zdezorientowana i niespokojna, jakby stało się coś bardzo złego… Odetchnęła, gdy zobaczyła ciemny czubek głowy Mariusza wystający spod miarowo poruszającej się wraz z jego spokojnym oddechem kołdry. No tak, jego o tej porze nie obudziłyby i syreny alarmowe. Rozmazane kształty (zyskały na ostrości wraz z założeniem […]

  • Caesura
  • Miniatury #6: Złość

    Zadanie brzmiało: napisz scenę złości. I… Nie byłam w stanie napisać takiej sceny, co siadałam do komputera albo kartki — pustka w głowie. Za namową koleżanki z klubu, zdecydowałam się ostatecznie opisać moją złość na pisanie, na mnie samą i na to zadanie, z którym sobie jakoś nie dawałam rady. Lekcja dla mnie z tego taka, […]

  • Didaskalia
  • Jak dobrze, że nie jestem królową!

    Gdy byłam dziewczynką, marzyłam o tym by być królową. Taką prawdziwą, z koroną i pięknymi balowymi sukniami. Zastanawiałam się jaka jest różnica między królem a księciem i królewną a księżniczką (w sumie to do dzisiaj chyba nie wiem). Pewnie, że niewiele wtedy wiedziałam o prawdziwych rodzinach królewskich, ale jak już coś o nich myślałam, to wyobrażałam sobie […]

  • Caesura
  • Miniatury #5: Wiertarka

    Dziewczynka już przeszło minutę stała nieruchomo bacznie się im przyglądając. Początkowo nic sobie z tego nie robili, ba, nawet mile łechtało to ich próżność, ale ileż można tak stać! Nikt nie może tak po prostu przyglądać się Gangowi Upaćkanych Dżemem Pięciolatków, nikt! Zwłaszcza gdy robią coś tak pozbawionego sensu jak sadzenie z mamą chryzantem w […]

  • Didaskalia
  • Jestem kobietą: mam okres

    Ten artykuł czekał na swoją kolej od dłuższego czasu. Zainspirowana wpisem mojej przyjaciółki Marzeny „Matka Polka Feministka“ w końcu decyduję się go opublikować i otworzyć tym samym nowy cykl na blogu „Jestem kobietą“. 
Od zawsze ciekawiły mnie psychologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, dziwiłam się i buntowałam wobec tego, że coś jest społecznie przyjęte za słuszne […]

  • Caesura
  • Miniatury #4: Pióro

    Pióro wyrabia charakter, mawiał jej ojciec, a dziś, po latach, jest już pewna, że nie miał on wcale na myśli charakteru pisma… Lekko połyskująca srebrna stalówka czarnego pióra sunęła gładko po różowej kartce, zostawiając po sobie cienkie koślawe linie. Wysuwając koniuszek języka, starając się ze wszystkich sił zapanować nad drżącą ręką, zastanawiała się czy nie wstydzi […]

  • Didaskalia
  • O pamięci i miłości

    Dziesiąty listopada. Chyba drugi dziesiąty listopada w moim życiu, którego nie spędzam w Raciborzu. Odkąd wyjechałam na studia to nie Wszystkich Świętych było powodem dla którego przyjeżdżałam do domu w listopadzie, a właśnie 10 listopada. Urodziny Babci. Dziś skończyłaby 90 lat… Nie było dla mnie dyskusji, stawałam na rzęsach, żeby tego dziesiątego pojawić się w […]

  • Caesura
  • Miniatury #3: Ulica

    Taka sobie ulica. U-li-ca. Taksówka zatrzymuje się w strugach deszczu, wychodzi z niej ona w trenczu i woła Kocie Kocie, i rozmazuje się jej makijaż, bo deszcz, bo płacze, bo pada, bo Kot, bo miłość życia, bo… Nowy Jork? Kapu kapu kap. Nie, jednak Kraków. Zasnęłam w taksówce, ale wstyd. Stoimy w korku, deszcz rozmywa […]