Nowości na blogu!

Kilka dni temu fejsbuń przypomniał mi, że minął rok odkąd zapoznałam się z Marią. To wtedy uczestniczyłam w warsztatach z pisania tekstów na bloga. Pomimo tego, że nie miałam wtedy bloga, od bardzo długiego czasu nie pisałam, a nawet gdy się już na to zdobywałam, to miałam wrażenie, że spod palców wychodzą mi tylko koszmarki.

Czasem coś nie wychodzi i mamy ochotę rzucić tym czymś w kąt. Jesienią ubiegłego roku wzięłam udział w warsztatach pisania tekstów na bloga. Napisałam na nich dwa teksty, jeden pokazałam uczestniczkom, by dowiedzieć się, że się nie klei, że czegoś tam brakuje, że nie wiadomo o co chodzi. Załamałam się. Nie ruszyłam pisania przez kilka miesięcy. Naprawdę myślałam, że jestem beznadziejna, bo nie umiem pisać na temat — tamten feedback we mnie rezonował pół roku. Dziś na Hydraulice Słów (link w bio) opublikowałam drugi tekst, którego początek powstał na tamtych warsztatach, bawię się w nim moim stylem i formą. A nawet, o zgrozo! Próbuję być zabawna! Bo ostatecznie nie poddałam się, a dowiedziałam się, jak pisać na temat. Bo tego można się nauczyć i na dodatek wykorzystać w tym procesie swoje naturalne flow. Uczę i spełniam moje pisarskie marzenia — chcę Cię wzruszać i bawić, chcę na chwilę przenosić Cię w inne światy. Dasz mi się porwać? Photo by @jasminestar #spelniammarzenia #jestempisarka #chcewzruszac #chcerozsmieszac #wiaraczynicuda #polishgirl #polishdreamer #writing #creativewriting #insta180

A photo posted by Ewa Karaszkiewicz (@higheelmess) on

Tekstem, który wtedy zaczęłam pisać jest Znajdź czas dla siebie, do drugiego nigdy nie wróciłam, bo nie wiedziałam jak go ugryźć, ale chyba w końcu to zrobię.

W każdym razie…
Zapisałam się do Tajnego Klubu pisarskiego by razem z 87 innymi członkami co tydzień pisać teksty na zadany temat, by się tam nimi dzielić i o nich dyskutować. Pierwszy tekst to była bułka z masłem, ale drugi, drugi to było wyzwanie! Ha, a przede mną jeszcze 2,5 miesiąca wyzwań. I wiecie co? Zamierzam wziąć udział we wszystkich, niezależnie od tego jak bardzo wygodne bądź nie będą dla mnie tematy.

I za przykładem Rity z 100sukienek.in (uwielbiam jak ona pisze!!!) rozpoczynam nowy czwartkowy cykl na blogu, w którym będę publikować te miniaturki, które na potrzeby klubowych wyzwań powstają. No bo właściwie, czemu nie?

Mam nadzieję, że te mini teksty przypadną Wam do gustu i na chwilę oderwą od rzeczywistości. Bardzo miło mi będzie jeżeli dasz mi o tym znać. Cieszę się zawsze z każdego komentarza, opinii, bo nie ukrywam, że nie piszę tylko dla samej siebie, ale także dla Was, moich czytelników :)

***

Przy okazji nowego cyklu postanowiłam użyć nowego motywu WordPressowego. Bo wiecie, zrobione jest lepsze od perfekcyjnego ;) Jest jeszcze dość surowo i chałupniczo, bo go użyłam takim jakim go twórca stworzył, ale przynajmniej dobrze wyświetla się na telefonach.

  • Uważam, że to super pomysł, by publikować efekty pisania tekstów na zadany temat na blogu. Po pierwsze, szkoda byłoby nie pokazać światu czegoś, w co włożyłaś tyle pracy i energii. Dodatkowo – myśl o tym, że tekst ma ujrzeć światło dziennie daje inną perspektywę, porządkuje, a człowiek bardziej się stara :) Przynajmniej ja tak mam. Trzymam kciuki, powodzenia!

    • Ewa

      Dzięki Kasiu! :))
      Zdecydowanie tak, to motywuje :) Myślę też, że to może być fajne pokazać jak taki proces „rozpisywania się” wygląda.
      Pozdrawiam!

  • Ojej!! dziękuję za wzmiankę i miłe słowa! <3

    • Ewa

      <3
      100% zasłużone!